niedziela, 28 lipca 2013
Rozdział XIII cz.2 [Ciemna jak noc]
Upadam na posadzkę, roztrzaskując sobie kolano. Szabla upada.
Nie jestem dobrym szermierzem.
To koniec. Koniec. Zgniję w celi.
Nie zasłużyłam.
Słyszę strzał- od razu spoglądam na stojącą nieopodal Crystal. Udało jej się wygrać z zablokowanym magazynkiem. Widocznie nie bez pomocy, ponieważ Caine stoi obok niej, swoimi szmaragdowymi oczami omiatając pokój.
Merlin osuwa się na podłogę, a alarm zaczyna wyć.
Ktoś porywa mnie z podłogi. Zalewa mnie fala gorąca, której nie rozumiem, ponieważ przed chwilą wszystko było dobrze. Tylko kolano mnie boli.
Świat robi się szary. Osoba, która mnie złapała, pędzi do wyjścia. Dlaczego nie rozpoznaję twarzy? Przecież wszystko jest w porządku.
***
Stwierdzam, że jest mi za gorąco. I za ciasno. Tak, bardzo ciasno. Niby się do tego przyzwyczaiłam, ale to już przegięcie.
Otwieram oczy i co widzę?
Caine'a.
-Co ty wyprawiasz?-pytam z lekkim zniecierpliwieniem, co jest chyba nie na miejscu, bo przecież nie zdążyłam się jeszcze zniecierpliwić (!)
-Chyba wszystko w porządku-stwierdza ni z tego, ni z owego, zabiera ręce z moich łopatek i idzie gdzieś.
Przełykam ślinę.
-Powiedzcie Sethowi, że jeżeli chce, to może wracać.
Caine przystaje w pół kroku, a siedząca na krześle, bawiąca się nożem Crystal marszczy czoło.
-No co?-nagle, całkowicie niespodziewanie, ktoś chwyta mnie w pasie.
Wiem, że nie powinnam się bać.
-Czy w niedalekiej przyszłości mogłabyś, tylko dla mojego własnego spokoju słuchać tego, co się do ciebie mówi i tego, co ci każę?
Mam problem z oddychaniem. Poważny.
-Miałabym słuchać własnego zakładnika?
-Czasem i to nie zaszkodzi.
Odwracam głowę. Niby nie powinnam być zdziwiona, ani szczęśliwa.
To tylko Seth.
A jednak, spoglądając w jego szare oczy, jestem szczęśliwa. I zdziwiona.
Nie wygląda, jakby stracił na pewności siebie. W gruncie rzeczy pewnie nie był więziony zbyt długo; ja uważam, że to jednak był odpowiednio duży odstęp czasu, by zmarnieć.
Przynajmniej w moich oczach.
Czuję się przyciśnięta. Przytulił mnie całą. Jestem marionetką: emocjonalnie i fizycznie.
Przez całe swoje życie uważałam, że kobieta powinna być silną; silniejszą od mężczyzny. W większości to tani dranie, którzy podwijają ogon, gdy zaczyna pogrzmiewać. Ale teraz? Co się dzieje z postawą feministki, którą wypracowałam? (W gruncie rzeczy to bez sensu, przez siedem lat byłam kompletnie sama, a teraz wyskakuję z jakimś feminizmem!) Ona topnieje. Ja topnieję.
W tym momencie powinnam wyskoczyć z jakimś wulgaryzmem, ale nic nie przychodzi mi do głowy.
Kątem oka dostrzegam Crystal, której szczęka opadła. Gdybym nie była zakleszczona w Sethowych objęciach to może posłałabym jej jakieś spojrzenie, ale cóż...
Bywa.
***
-Ty chodzisz z Sethem?
Z tym pytaniem Crystal wypadła jak dzika. A ja? Cóż miałam odpowiedzieć?
-Tak.
Dziewczyna wytrzeszczyła oczy.
-No wszędzie chodzimy. A właściwie to chodziliśmy. Po lesie, po jaskiniach, przy rzece...
Crystal wypuszcza ze świstem powietrze. Na dworze temperatura ponownie wzrosła. Spoglądam w upstrzone gwiazdami niebo i przypominam sobie, jak okropne, jak straszne wydawało mi się, gdy spędzałam w lesie pierwszą noc.
Teraz tylko chichoczę.
Nagle przypominam sobie.
Płaszcz!
-Crystal-rzucam się do niej.-Co z płaszczem?
-Leży na łóżku, w sypialni tych ludzi.-odpowiada zdziwiona. Jeszcze słyszę jej głos, ale nie wychwytuję pojedynczych słów, ponieważ jestem już w pomieszczeniu.
Płaszcz Matthewa.
Płaszcz taty.
Zarzucam go na siebie.
Wraz z nim, nakładam na siebie nową warstwę ochronną: wiarę.
Zmienię ten świat, zmienię go na lepsze.
Tak jak zmieniali go oni. Moi rodzice.
Właśnie tak.
KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ
FLORENCE
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jaki super ten rozdział! Z niecierpliwością czekam na kolejny! Muszę Ci powiedziec że wciągnęła mnie Twoja lektura ;) Będę wpadać częściej.. Masz talent do pisania i dalej się w tym udzielaj.
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
http://in-love-with-my-dreams.blogspot.com/
Opowiadanie znakomite! Trzyma w napięciu, napina ciekawość czytelnika. Po przeczytaniu jednego rozdziału cofnęłam się i poczytałam od początku, ale nadal trzyma mnie napięcie. Nie mam słów- pięknie.
OdpowiedzUsuńclauudiaa--rose.blogspot.com
http://muzycy-piosenki.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietne
Bardzo fajne ! :)
OdpowiedzUsuńhttp://wszystkozafreeee.blogspot.com/
Oryginalne opowiadanie, świetnie piszesz ;)
OdpowiedzUsuńFajny blog^^
Obserwujemy? Ja już! ;)
http://codzia-blog.blogspot.com/